Tatry Bielskie - przez Dolinę Zadnich Koperszadów
Tatry Bielskie ...Murań, Hawran, Płaczliwa Skała, Szalony Wierch ...Ich białe ściany może nie osiągają imponujących wysokości ale ich uroda jest niezwykła...wręcz magiczna. Nie ma tłumów, za to jest dziko, pięknie i kwieciście. Nigdzie w Tatrach nie ma takich górskich ogrodów jak na wapiennych skalnych półkach Tatr Bielskich 🌾🌷🌺
![]() |
Na Szalonym Przechodzie Jaworzyna TatrzańskaWczesnym rankiem meldujemy się na niewielkim parkingu koło baru w Jaworzynie Tatrzańskiej. Wczesna pora podyktowana jest znikomą ilością miejsc do parkowania i zapowiadanymi po południu burzami. Jaworzyna Tatrzańska jako miejscowość ma ciekawą historię. W czasach międzywojennych Jaworzyna Tatrzańska stała się terenem sporu między Polską a Czechosłowacją. Kilkukrotnie zmieniała swoją przynależność państwową. Obecnie to malutka słowacka wieś u wylotu Doliny Jaworowej. Ciekawą postacią związaną z Jaworzyną Tatrzańską jest pochodzący z Prus bogaty szlachcic Christian Hohenlohe, który kupując miejscowość w roku 1879 uratował ją przed gospodarczą ruiną. Właściciel zainwestował pieniądze w odbudowę miejscowych lasów, zdewastowanych wycinkami oraz pasterstwem i założył hodowlę zwierząt- tak zwany "Jaworzyński Zwierzyniec". Co było pomysłem nietrafionym, gdyż sprowadzał zwierzęta egzotyczne, którym tatrzański klimat zupełnie nie służył. Czy możecie sobie wyobrazić pumę skaczącą po świerkach ??? Teren był niedostępny dla pasterzy, drwali i turystów i strzeżony przed nieproszonymi gośćmi. Dla siebie książę wybudował na Maćkowej Polanie pałacyk myśliwski, który do dzisiaj tam stoi. A polowania Hohhenlohe lubił bardzo. Przyczynił się bardzo do zniszczenia populacji kozic tatrzańskich W ciągu przeszło 40 lat zabił tysiąc kozic , napędzanych mu pod strzał przez góralskich naganiaczy. W Hawraniej Dolinie upamiętniono to pomnikiem z wykutym przez jurgowskiego górala napisem (po polsku!): "Najjaśniejszy Książę Christian Kraft Hohenlohe na tem miesci zastrczelił dnia 5ego Septembra 1924 tysiącego capa." Już samo to wystarczy aby za gościem nie przepadać, ale na dodatek był zachłanny na grunty i przez polityczne manipulacje próbował pozbawić Polaków Morskiego Oka. Na szczęście dzięki takim wybitnym postaciom jak Władysław Zamojski czy prof. Oswald Balzer ten niezwykle piękny skrawek Tatr został w Polsce. Z fundacji Hohenlohe powstał uroczy drewniany katolicki kościółek św. Anny (mimo że sam był ewangelikiem). No to w drogę ... Pod MuraniemPierwszy odcinek szlaku biegnie spacerową drogą obok potoku o wdzięcznej nazwie Jaworinka. O tej porze jest tu zupełnie pusto, ale trochę później nie brakuje tutaj spacerowiczów. Tym razem towarzyszy nam Piotr, partner wspinaczkowy Andrzeja. Obaj idą szybkim krokiem, mimo wypchanych różnym sprzętem ciężkich plecaków. Mają czekany i raki bo końcówka maja w wyższych partiach gór może zaskoczyć jeszcze trudnymi warunkami 😶. Ja tym razem miałam w nosie doświadczenie , postawiłam na wiosnę, zbuntowałam się i nic potencjalnie zbędnego do plecaka nie włożyłam. Pokazujące się zza Tatr jaskrawe słońce, dodaje energii i rozprasza ostatki porannego chłodu. Na rozdrożu szlaków przy drewnianym mostku nad potokiem Jaworinka stoi wiata, i tutaj kończy się wygodna droga. Szlak biegnący prosto prowadzi wprost do Doliny Jaworowej. Drugi odgałęzia się w lewo i wprowadza w niezwykły ogród Tatr Bielskich a dokładnie biegnie Doliną Zadné Meďodoly. My oczywiście idziemy w lewo i po chwili wychodzimy na Polanę pod Muraniem zwaną również Gałajdówka. Z polany roztacza się wspaniała panorama na Tatry Wysokie na wprost i będący po lewej stronie (na zdjęciu niewidoczny) potężny masyw Murania. Polana pokryta jest poranną rosą, która magicznie lśni w słońcu. Temu absolutnie nie mogę się oprzeć 😂 Dawniej polana była jednym z większych ośrodków pasterstwa. Swoje owce wypasali tutaj mieszkańcy Jurgowa. Polana była w sierpniu koszona, część siana przechowywano w licznych szopach stojących na polanie i zwożono do Jurgowa dopiero zimą, saniami po śniegu. W szałasach pasterskich w bardzo prymitywnych warunkach często nocowali polscy turyści i taternicy. Wspominany wcześniej Christian Hohenlohe wykupił dla celów myśliwskich całą dolinę i zakazał pasterstwa. Cały swój areał ogrodził płotem, a Polana pod Muraniem stała się centrum jego myśliwskiego rezerwatu. Jurgowscy pasterze przepędzeni z Tatr wykupili wspólnie łąki koło Dursztyna (Pieniny) i wypasali tam swoje stada. Miejsce do dzisiaj jest znane jako Jurgowskie Stajnie. Przeczytacie o tym pod tym linkiem Druga nazwa polany - Gałajdówka pochodzi od nazwiska właściciela, zbójnika Gałajdy. Jak mówią legendy spiskiej ludności, ów zbójca posiadał zaczarowaną spinkę odbijającą kule. Generalnie był z tych dobrych zbójników bo... "nikogo nie zabił, zbójował przede wszystkim sprytem. Potrafił zatrzymać koło na foluszu w Białce, bez wysiłku znosił do kryjówki barany z bądź ka , potrafił też unieść konia. Gdy żandarmi otoczyli go w karczmie wyważył drzwi razem z futryną i uciekł. Swojego zabójcę jeszcze zdążył chwycić za rękę i wyrwać ją z obojczykiem. Potrafił też dla żartu podnieść pasterski szałas i włożyć, miedzy bele drewna , komuś kapelusz. A poza tym lubił…kobiety, muzykę i śpiew." Jednym słowem swój gość 😂 Pozostawił po sobie ciągle żywą legendę 😉 W Jurgowie znajdziecie dwa drewniane domy „U Gałajdy” i „Gałajdówka”, które zostały zbudowane w drugiej połowie XIX wieku najprawdopodobniej przez braci Gałajdy, bądź jego synów. Ponoć mieszkali tutaj synowie Gałajdy, wnukowie i prawnukowie. Niepokojąco ciemne chmury zbierające się nad granią Tatr Wysokich nie pozostawiają złudzeń, że słoneczna pogoda utrzyma się dłużej Koperszadzki PotokPo opuszczeniu wyjątkowo malowniczej Polany pod Muraniem, wchodzimy do lasu. Co jakiś czas widać tablice informacyjne i ciekawie zaaranżowane miejsca do odpoczynku. To biegnąca razem z szlakiem prowadzącym granicą pomiędzy Tatrami Bielskimi a Wysokimi słowacka ścieżka edukacyjna "Zadné Meďodoly" Na tablicach dwujęzyczne opisy (słowackie i angielskie) z których można się trochę dowiedzieć dowiedzieć o faunie i florze, o historii doliny, o skałach i wodzie, o niedźwiedziu jako władcy lasu i, o wojnach pasterskich i o wydobyciu miedzi. Jeden z tablic znajduje się przy małym torfowisku, gdzie na podmokłym terenie można trafić na storczyki. Storczyk męski - nazwa ma bardzo prozaiczne pochodzenie 😉Nazwa „męski” wzięła się z powodu dawniej przypisywanych mu właściwości wzmacniające popęd płciowy (zwłaszcza w krajach arabskich), spowodowane głównie przez wygląd bulw, które kształtem przypominały męskie jądra. Zebrane bulwy suszono i proszkowano a przyrządzany z nich wywar zwie się w krajach orientu salep (w tłumaczeniu „lisie jądra”). No cóż, jak się ma kilka żon, to trzeba się ratować czym się da 😂 Przez cały czas towarzyszy nam szum Koperszadzkiego Potoku bystro toczącego swoje wody pomiędzy olbrzymimi głazami. Po około dwudziestu minutach marszu od Polany pod Muraniem dochodzimy do miejsca zwanego Koperszadzką Bramką. Na wysokości 1250 m. płynący dnem doliny górski strumień wyżłobił w wapiennych skałach Tatr Bielskich krótki, ale ciasny wąwóz o pionowych ścianach. Orlik pospolity - wbrew nazwie wcale taki pospolity nie jest. Częściej można go spotkać w uprawie ogrodowej niż na wolności ![]() Gnidosz okółkowy- to taki roślinny wyzyskiwacz. 😉jest półpasożytem i na dodatek wybrednym. Od roślin żywicielskich pobiera wodę z solami mineralnymi. Zapylać się pozwala wyłącznie trzmielom. Porasta murawy, hale, skalne półki i szczeliny, ziołorośla. Roślina górska, występuje od regla dolnego po piętro alpejskie (aż po najwyższe szczyty), głównie w piętrze kosówki i piętrze alpejskim. W Polsce wyłącznie w Tatrach. Zarzyczka górska- należy do rodziny pierwiosnków. W Polsce jest gatunkiem rzadkim i objętym ochroną, na terenie Słowacji występuje dość licznie. Wiosna w górach jest niesamowita. Odnoszę wrażenie, że wszystko kwitnie na raz, próbując wyglądem, kolorem, zapachem przyćmić konkurencję. Choć rozsądek i ciemne chmury, które gdzieś tam było widać sugerują, żeby nie zwlekać z wyjściem na grań to fascynujący świat przyrody działa jak hipnoza ...nie można się oderwać 😵 Równie hipnotyzujące widoki znajdują się po podniesieniu wzroku nieco wyżej poziomu trawy😉Rysujące się na horyzoncie, pokryte świeżą wiosenną zielenią zbocza Tatr Bielskich i białe kłęby chmur nad nimi tworzą niezwykłe kompozycje Dolina Zadnich KoperszadówWedług Wielkiej encyklopedii tatrzańskiej nazwa Koperszady jest związana z prowadzonym na obszarze doliny kopalnictwem rud miedzi. Zajęciem tym w XVIII wieku, a być może również wcześniej, zajmowali się niemieccy górnicy ze Spisza. Teren ten nazywano po niemiecku: Kupferschächte (szyby miedzi). Nazwa słowacka Zadné Meďodoly również ma związek z występującymi tutaj rudami miedzi. Wchodzimy w głąb doliny. W środku kadru Hawrań i jego charakterystyczny Hawrani Nos. To najwyższy szczyt Tatr Bielskich (2152m) Poniżej szczytu widoczne są tak zwane Hawranie Rzędy. Znajdują się na wysokości około 1750 m i tworzą urwiste ścianki o wysokości do 40 m. Na szczyt Hawrania nie prowadzi żaden szlak, znajduje się on na terenie rezerwatu ścisłego. Choć nie zawsze tak było. Kiedyś prowadził na niego żółto znakowany szlak ze Ździaru. Zamknięto go 1978 roku- jak gminna wieść niesie miało to związek z wybudowanym rządowym ośrodkiem wypoczynkowym w Ździarze. Po drugiej stronie doliny Jagnięcy Szczyt -ostatni od strony wschodniej szczyt Tatr Wysokich. Można na niego wejść ale nie od tej strony. Opis szlaku https://andrzejijagoda.blogspot.com/2025/01/jagniecy-szczyt-gory-lubia-wytrwaych.html i https://andrzejijagoda.blogspot.com/2021/02/jagniecy-szczyt-czyli-jak-tatry-rzuciy.html Takie niedźwiedzie to ja mogę w górach spotykać 😁 Jeden z punktów przy ścieżce edukacyjnej. Płaczliwa Skała a przed nią po prawej Zadnia Płaczliwa Kazalnica i po lewej Skrajna Płaczliwa Kazalnica i stercząca nad nią Płaczliwa Kopka. Piękny rozpucz lepiężnikowiec- to jeden z największych europejskich chrząszczy z rodziny ryjkowcowatych – ciało osobników dorosłych osiąga długość 14-21 mm. To sympatyczne stworzonko podobnie jak niektórych ludzi 😉można spotkać z zasady w górach i na pogórzach, na nizinach bywa rzadkim gościem. Podstawę jego diety jak wskazuje nazwa stanowią lapiężniki. Wojny pasterskiePo chwili dochodzimy do pięknej polany, na której rośną nasze ulubione róże górskie czyli pełniki alpejskie. Kwiat pełnika był jednym z ulubionych motywów dekoracyjnych górali. Występował np. przy haftach serdaka. Te wszystkie piękne hale kiedyś służyły jako tereny wypasowe. W latach 1559 – 1609 toczyły się tutaj tak zwane „wojny pasterskie”. Dochodziło do nich pomiędzy pasterzami z Białej, a pasterzami gospodarującymi w dobrach zamku Dunajec w Niedzicy, którego właściciele zgłaszali roszczenia do tego terenu. 21 czerwca 1596 roku na bielskich pasterzy napadła zbrojna grupa Horwatha Polocsaya, zginęło wówczas 2 pasterzy (Tobias Schlosser i Bazius Schuster), a kilkunastu zostało rannych. Krzyż stoi on w miejscu, gdzie zginęli pasterze. Nie tylko kwiaty przyciągają naszą uwagę...Zaciosek grzebykoczułki to przedstawiciel rodziny sprężyków dość dużych rozmiarów. Najbardziej rzucającą się w oczy cechą tego gatunku są czułki. Zwłaszcza u samca. U niego bowiem, czułki są typu grzebieniastego, a do tego naprawdę bardzo pokaźne, dzięki czemu wygląda w nich naprawdę imponująco. Ich czułki, pełnią rolę narządu węchu. Dzięki nim, potrafią je bez trudu „wyniuchać” samiczki. ![]() Goryczka wiosenna - Rośnie w górach, na podłożu wapiennym na halach, łąkach, skalnych upłazach, polanach. Wbrew nazwie czasami potrafi zakwitnąć drugi raz jesienią. Wiosna w górach to niezwykły moment, kiedy kwitnie mnóstwo roślin. Gdziekolwiek skierujesz wzrok widać kwiaty 🌺🥀🌼 Tablica poglądowa 😉 Tak intensywną zieleń i w tylu odcieniach można zobaczyć tylko wiosną. Szlak szczególnie stromy nie jest, jednak ciągle idziemy pod górę. A im wyżej tym piękniejsze widoki i więcej kwiatów. Jagnięcy szczyt w całej swojej okazałości. W prawo odchodzi Jagnięca Grań a w lewo Koperszadzka Grań. Za nami została już większa część Doliny Zadnich Koperszadów. Horyzont pięknie zamykają wyniosłe szczyty "Orlej Perci". W naszych ulubionych górach 😍 Górskie ogrodyKompozycja stworzona przez naturę 😍 Po raz kolejny ilość i różnorodność kwiatów dosłownie rzuca nas na kolana. Na zdjęciu powyżej tłustosz alpejski -Jest przedstawicielem nielicznych w Polsce roślin owadożernych. Liście tłustosza posiadają dwa rodzaje gruczołów: osadzone na trzonkach gruczoły wydzielające kleistą substancję, do której przylepiają się siadające na nich nieduże owady, oraz gruczoły osadzone na blaszce liścia wydzielające enzymy trawienne. Kiedy owad przykleja się, liście powoli zaginają się do środka, a enzymy trawią ciało owada. Strawione składniki wchłaniane są przez liść, który po kilku dniach powoli rozprostowuje się. Roślina normalnie przeprowadza fotosyntezę i jest w pełni autotroficzna. Owadożerność umożliwia jej jedynie uzupełnianie azotu, którego zwykle brakuje na ubogich glebach, na których rośnie Kolejna tatrzańska piękność to Naradka włosista - już sama nazwa tej dalekiej kuzynki pierwiosnka brzmi niezwykle tajemniczo. Zaleźć można ją tylko na halach górskich , skałach i wysokogórskich murawach. Rośnie wyłącznie na wapiennym podłożu. Zawilec narcyzowy- piękny przedstawiciel rodziny jaskrowatych i jak większość z nich trujący. Sok z rośliny powoduje na skórze stan zapalny. Urocze różowe poduchy na skałach to lepnica bezłodygowa. Pojedyncza poduszka lepnicy ma zawsze jeden tylko korzeń, sięgający do 130 cm w głąb i umożliwiający roślinie bytowanie na niedostępnych, kamienistych zboczach. W trawie na owłosionych nóżkach stoją dzwonki alpejskie. I co ciekawe w miarę wzrostu wysokości nad poziomem morza wzrasta owłosienie rośliny. Występuje tylko w Karpatach i Alpach. W Polsce wyłącznie w Tatrach. ![]() Różeniec górski- niezwykła roślina o której już wcześniej wspominałam w poście o Małej Fatrze bywa nazywany także „złotym korzeniem” to cenna roślina lecznicza, znana z działania adaptogennego. Dębik ośmiopłatkowy - nazwa pochodzi od kształtu liści, które faktycznie nieco przypominają maciupkie listki dębu. W Polsce znajdziemy te urocze kwiatki niemal wyłącznie w Tatrach. Po za Tatrami jedno jedyne stanowisko znajduje się na Smolegowej Skale w Pieninach. Dla nas jeden z najładniejszych wiosennych górskich kwiatków - pierwiosnek łyszczak. Duże, grube jakby skórzaste liście i bardzo intensywne żółte kwiatki to jego znak rozpoznawczy. W Polsce zobaczmy go tylko w Tatrach i to na rozproszonych stanowiskach. W Pieninach wyginął. Na Słowacji spotykany jest powszechnie na wapieniach we wszystkich wyższych grupach górskich. Najładniejsze widzieliśmy w Górach Choczańskich. Zarówno w Polsce jak i na Słowacji występuje wyłącznie podgatunek subsp. hungarica, który jest subendemitem zachodnich Karpat Nie wiem jak przy tej ilości kwiatów udało się nam dojść na przełęcz 😂 a ciemne chmury, które miejscami coraz bardziej gęstniały nad szczytami nie wróżyły nic dobrego . I nic dziwnego, że to właśnie w rejonie przełęczy zbierał rośliny brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru. Przełęcz pod KopąPrzełęcz pod Kopą lub jak mówią Słowacy Kopské sedlo znajduje się na wysokości 1753 m.n.p.m. i oddziela Tatry Wysokie od Tatr Bielskich. Nazwa przełęczy pochodzi od leżącej w pobliżu Bielskiej Kopy. ![]() Przejście było znane i używane od dawna, stanowi jedno z najdogodniejszych przejść przez Tatry. Korzystali z niego pasterze i myśliwi, przemieszczający się np. między Jaworzyną Spiską a Doliną Kieżmarską. ![]() Trochę śniegu jednak się przy szlaku znalazło ... 😂 ale chyba obejdzie się bez raków i czekana ![]() Oblane słońcem zbocza Tatr Bielskich wyglądają magicznie. ![]() Z drugiej strony Przełęczy pod Kopą widać Dolinę Przednich Koperszadów oraz grań Jatek. ![]() W środku kadru Bielska Kopa od której swoją nazwę wzięła przełęcz. Za jej granią znajduje się niezwykle malownicza Dolina Białych Stawów. Od przełęczy szlak trawersuje zboczem Szalonej Kazalnicy ale na wprost skalistą granią prowadzi stroma ścieżka. Jak widać na powyższym zdjęciu wybraliśmy opcję na wprost 😉 ![]() Ciemne chmury kłębiące się nad gniazdem Łomnicy nie pozostawiały wątpliwości, że trzeba się śpieszyć, jeżeli nie chcemy, żeby burza złapała nas gdzieś na grani. Co prawda pomruków jeszcze nie było słychać i dlatego kontynuowaliśmy wejście. Im wyżej tym piękniejsze kwiaty i widoki 😍 Choć pewnie trudno w to uwierzyć, ta roślina to wierzba- dokładnie wierzba żyłkowana - jest to jeden z najmniejszych gatunków wierzby. W Polsce występuje wyłącznie w Tatrach i na Babiej Górze. Roślina wysokogórska, występuje tylko w kosówce i piętrze alpejskim. Rośnie na skałkach, murawach, wyleżyskach. Jest reliktem glacjalnym czyli pamięta okres zlodowacenia podobnie zresztą jak dębik ośmiopłatkowy. ![]() Już widać Szalony Przechód. ![]() Widoki na góry są obłędne ale dzisiaj zdecydowanie pierwsze miejsce zajmują tatrzańskie kwiaty 😍 Szalony PrzechódSzalony Przechód albo jak mówią Słowacy Vyšné Kopské sedlo lezy na wysokości 1933 m.n.p.m. Mam do tej przełęczy duży sentyment 💗. Spędziliśmy tutaj kiedyś parę godzin w towarzystwie tylko kozic tatrzańskich czekając na zapowiadane okienko pogodowe. Czy się otworzyło ? Możecie o tym przeczytać tutaj Szalony Przechód to szeroka trawiasta przełęcz. Za przełęczą Szalony Wierch lub po słowacku Hlúpy vrch 2061 m.n.p.m. -trzeci pod względem wysokości szczyt Tatr Bielskich . Zdjęcie zrobił Andrzej z Szalonej Kazalnicy 1945 m n.p.m. Na przełęczy siedzę razem z Piotrem w oczekiwaniu na Andrzeja, który robi 999 zdjęcie 😂I w zasadzie nie mam nic przeciwko miejscu i towarzystwu ale lekko niepokojące są odgłosy nadchodzącej burzy. Panorama w stronę Płaczliwej Skały Panorama w stronę Jagnięcego Szczytu Piękne burzowe chmury, które niepokojąco zbliżają się w naszą stronę Po prawej Szalony Wierch, potem Szeroka Przełęcz, Płaczliwa Skała i gdzieś tam na końcu Havrań A teraz szybko z powrotem do doliny ...Jak tylko Andrzej do nas dołączył, zerwał się gwałtowny wiatr. Zrobiliśmy jeszcze parę zdjęć i zaczęły padać pierwsze krople deszczu a burzowe pomruki rozlegały się coraz bliżej. Decyzja mogła być tylko jedna. Wracamy i to szybko. Zanim zeszliśmy do doliny, deszcze przestał padać i ustały groźne pomrukiwania . Takie burzowe chmury "dodają" charakteru tatrzańskim szczytom. Wracaliśmy tym samym szlakiem. Grzecznie 😉. Kiedy weszliśmy na asfaltową drogę prowadzącą do Jaworzyny Tatrzańskiej, nadjechał samochód słowackiej służby parkowej. I jechał tak za naszymi plecami dłuższy odcinek. Oczywiście bardzo mnie to intrygowało, dlaczego jesteśmy przedmiotem wnikliwej obserwacji. Rozjaśniło mi się dopiero jak spojrzałam na plecaki chłopaków 😂😂😂a tam czekany przyczepione ...Musieli się bardzo Słowacy zastanawiać gdzie byliśmy w ten piękny letni dzień z zimowym sprzętem ❓😂 |























































.jpg)









Komentarze
Prześlij komentarz