Kusiła już od jakiegoś czasu , wznosząc się prowokacyjnie pomiędzy doliną Solinki i Roztoczki. Hyrlata- dzikie, mało uczęszczane pasmo w Bieszczadach. Ponoć miejsce gdzie łatwiej o niedźwiedzia niż o człowieka . Fakt ludzi, w świąteczny poniedziałek, kiedy w Bieszczadach bywa tłoczno, na szlaku spotkaliśmy dwie sztuki, misia żadnego, aczkolwiek zaraz na początku szlaku, w błocie, były odciśnięte całkiem niedawno, misiowe łapy. Więc wszystko się zgadzało 😀
Masyw Hyrlatej i Rosochy widziany z Żubraczego Na cały masyw Hyrlatej składa się kilka szczytów. Najwyższe to Rosocha 1085m, Hyrlata 1103m,Zwornik 1072 i Berdo 1042m. Przez wszystkie prowadzi szlak w pięknym wiosennym kolorze 😉
Bardzo dobrym rozwiązaniem umożliwiającym a właściwie jedynym sposobem na przejście całego pasma za jednym zamachem jest wyjazd dwoma samochodami. Jednym dojeżdżamy do Roztok Górnych skąd wychodzimy na szlak, drugi zostawiamy w Żubraczym gdzie szlak schodzi do drogi. Raczej nie ma co liczyć na to, że trafi nam się jakaś okazja, żeby nas podrzucić do punktu wyjścia. Oczywiście można szlak przejść w kierunku odwrotnym.
Początek podejścia , przez mostek całkiem dobry jak na bieszczadzkie ostępy My w czteroosobowym składzie, na spotkanie niedźwiedzi 😉 wyszliśmy z Roztok Górnych. Początek zaczął się błotniście i pod górę.
Andrzejowi udało się wypatrzyć pierwsze oznaki wiosny w lesie.
Żywiec gruczołowatyNiepozorny mały kwiatuszek a tyle radości ..Żywiec gruczołowaty to geofit, roślina, która kwitnie, przed pojawieniem sie liści na drzewach. Ten subendemit karpacki rośnie w buczynowych lasach.
Mnie zafascynowały huby. Nie mogłam się zdecydować czy bardziej przypominają czaszkę czy meduzę 😶 ???
Droga przez las nigdy nie jest dla mnie nudna. Bardzo lubię stare drzewa. Tutaj, tuż przy szlaku spotkaliśmy mnóstwo wiekowych jaworów. Jeszcze bezlistne kształty rysowały się ciemną kreską na tle błękitu nieba.
Już miesiąc wzszedł, psy się uśpiłyi coś tam klaszcze za borem...
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
pod umówionym jaworem
Choć, co prawda księżyca ani psów nie było...(ale cała reszta, jakby się zgadza)😉 ...Pozwoliłam sobie zacytować fragment poezji Franciszka Karpińskiego💗
Równie malowniczo, wyglądały majestatyczne buki Wraz z wysokością zaczynają się pojawiać pierwsze panoramy.
Za drzew widoczny Rypi Wierch w Paśmie GranicznymTempo mieliśmy dostosowane do możliwości wszystkich, parę przestanków po drodze i nawet nie zdążyłam się zagrzać przy wchodzeniu pod górę, jak nagle okazało się , że już jesteśmy na pierwszym szczycie .
Rosocha 1085mNa szczycie widokowa polana. Najlepiej widać był Grzebień Baligrodzki.
Od prawej: Horodek, Łopiennik, Boroło, Durna, Berdo, KropiwneNa pierwszy planie nieskazitelnie biały, bieszczadzki śnieg 😃
Szlak prowadzi grzbietem, więc nie tracąc wysokości za chwilę wchodzimy na najwyższy szczyt pasma- Hyrlatą. Na szczycie znajduje się spora polana z której mamy widoki na dwie strony. A sądząc po ilości borówkowych krzaków to latem może się delektować nie tylko widokami na Pasmo Graniczne czy Pasmo Łopiennika i Durnej ale i pysznymi borówkami 😀 My o tej porze roku musimy zadowolić się jedynie widokami ...
Widok na Pasmo Graniczne i dolinę Solinki A jednak nie samymi widokami, bo.....przecież święta to jakaś rozpusta się należy 😄
Babeczka wielkanocna na szczycie Hyrlatej
To oczywiście zdjęcie pożegnalne babki, bo był to jej ostatni zdobyty szczyt 😂
Na wierzchołku znajduje się również charakterystyczna wieża triangulacyjna, służąca kiedyś do pomiarów geodezyjnych ( przed erą satelitów)
Wieża triangulacyjna
Na polanie podszczytowej stoi metalowy krzyż
"Chodźcie póki macie światłość aby was ciemność nie ogarnęła"
Ten cytat z biblii widnieje na stojącym tu krzyżu.
Buczynowy orzeszek Natura jest taka piękna, wystarczy tylko rozglądnąć się wokół ....Zachwyt tym co nas otacza... w takim miejscu, wydaje mi się być najlepszą modlitwą ....
Szlak przez Wielką Polanę
Wielka Polana nie wzbudzała mojej sympatii, ponieważ trudno ją znaleźć na mapie, za to łatwo w pytaniach egzaminacyjnych 😉 Trochę się zrehabilitowała , ponieważ przywitała nas kwiatkami ...
Śnieżyczka przebiśnieg Zaskoczenie było tym większe, że ostatnio wszędzie tej wiosny wypatrywałam i niewiele jej było widać a tu na sporej wysokości takie cudeńka 😍
I jeszcze trochę widoków ...tym razem na Wysoki Dział z najwyższą Wołosanią (1071m)A tu od lewej jego wysokość Smerek 1222m, obniżenie to Przełęcz Orłowicza1078m dalej Szare Berdo 1108m i całkiem na prawo widoczny Osadzki Wierch Z Wielkiej Polany wchodzimy w las. Szlak wije się pomiędzy bukami. Bardziej niż zielony szlak PTTK-a, w oczy rzuca się szlak GPS prowadzący do gospodarstwa agroturystycznego. I dzięki tym oznaczeniom zauważyliśmy następny szczyt.
Jesteśmy na Berdzie 1041m.Za szczytem znajduje się mała polanka z ładnym widokiem na Matragonę 990m.
Ciemny masyw Matragony za mną.
Zimą wędrowaliśmy doliną Solinki widoczną pomiędzy właśnie Hyrlatą i Matragoną. Przeczytacie o tym tutaj
https://andrzejijagoda.blogspot.com/2021/02/pomiedzy-matragona-hyrlata.html Na razie zejście w dół jest łagodne i przyjemne. Ale już za chwilę się zmienia w dość stromy i karkołomny przy śniegowo-lodowym podłożu, zsuw w dół 😱
W tym momencie bardzo się cieszę, że wybraliśmy wariant podejścia od drugiej strony, gdybyśmy stąd zaczynali nie byłby miło i przyjemnie. W trakcie krótkiej przerwy, rzucają się nam w oczy ciekawe huby.
Huby Andrzeja 😀 
Huby Jagody 😀Obydwa gatunki rosły na jednym pniu...a może to ten sam gatunek tylko kształty inne?
W różnym stylu zejściowym, nasza czwórka znalazła się mocno ubłocona, ale bez żadnych innych strat na drodze w dolinie Solinki, gdzie czekał na nas samochód kolegi. Prawdę mówiąc czułam lekki niedosyt. Groźna Hyrlata okazała się całkiem przyjazna, z widokami i nie męcząca.
Komentarze
Prześlij komentarz