Bardzo lubię Beskid Niski. Poetycka nazwa "Kraina Łagodności", doskonale oddaje charakter tych gór. Niewysokich, bo przecież to najniższa część Beskidów w całym łuku Karpat, aczkolwiek jest kilka górek, przy których można się nieco spocić😉. Tutaj gdziekolwiek się pojedzie czy pójdzie, zawsze będzie coś ciekawego.
Tym razem poniosło nas w pasmo Magury Wątkowskiej. Samochodem dojechaliśmy do Folusza. Niektórym miejscowość kojarzy się z pstrągami, które tutaj się hoduje i oczywiście degustuje( nie próbowałam, ponoć dobre). Dla mnie Folusz to miejscowość w której zmarł, w tutejszym Domu Pomocy Społecznej, Epifaniusz Drowniak. Genialny prymitywista, pochodzenia łemkowskiego, który swoje dzieła malował na przypadkowych kawałkach papieru, tekturkach, serwetkach. Siedział przy krynickim deptaku, znany tam jako Nikifor. Trzykrotnie wysiedlany, wracał, siadał na swoim miejscu i malował krynickie cerkwie, wille, ulice...
Folusz to także doskonała baza wypadowa w pasmo Magury Wątkowskiej. Można zrobić sobie krótką wycieczkę ścieżką spacerową wokół Folusza i po drodze pooglądać "Diabli Kamień" oraz "Wodospad Magurski", albo można jednym z trzech szlaków (czarnym, żółtym, zielonym) wyjść na grzbiet Magury Wątkowskiej. Czarnym będzie najbliżej do wieży widokowej na Ferdlu. Żółtym do rezerwatu przyrody nieożywionej "Kornuty"a zielonym do najwyższego szczytu pasma czyli Wątkowej 846m. Oczywiście można również tworzyć kombinacje tych szlaków.
My dzisiaj zaczynamy od szlaku żółtego. Na początek doskonale widoczne ruiny starego tartaku wodnego na Kłopotnicy z początku XX w. Nad tartakiem znajdowała się tama o dwóch śluzach i szerokości 4 metrów. Działał on do lat 50-tych XX w.
Ruiny tartakuWybierając Beskid Niski, mieliśmy nadzieje, że tu będzie już widać wiosnę. Góry niższe niż nasze Bieszczady, klimat cieplejszy ...niestety ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nawet żółtych podbiałów, które jako jedne z najpierwszych wystawiają swoje żółte główki jeszcze nie było. Kawałek wyżej poczułam się, jeszcze bardziej zdegustowana. Nie tylko nie było nic zielonego ale jeszcze na dodatek leżał śnieg, całkiem sporo śniegu ...
Nie, ten śnieg mi się nie podoba To wszystko przez niedokończoną egzekucję sprzed tygodnia 😉 przeczytasz o tym tutajhttps://andrzejijagoda.blogspot.com/2021/03/gniazdo-najwyzszych-szczytow.html
Jesteśmy w Magurskim Parku Narodowym, najmłodszym z Parków Narodowych w Beskidach. Utworzony został dopiero w roku 1995. Może to moje subiektywne odczucia, ale chyba tutaj mniej widać jakąkolwiek ingerencję człowieka w przyrodę, niż w innych Parkach Narodowych.
Przyroda powoli budzi się do życia
Jedynym śladem, że jednak coś zaczyna się w przyrodzie dziać, są wytopione miski wokół pni drzew. Pień jest w stanie pochłonąć 80% promieniowania słonecznego, dlatego intensywnie się nagrzewa i powoduje topnienie śniegu.
Dochodzimy do głównego grzbietu Magury Wątkowskiej, tutaj szlak żółty, którym szliśmy krzyżuje się z zielonym, którym pójdziemy dalej.
Rozgałęzienie szlaków.Robimy tutaj krótką przerwę, ponieważ trafiło się miłe towarzystwo psie i ludzkie 😃
Jak to przy piwie, znajomości są szybko zawierane 😉
Te dwa urocze młodziutkie psiaki, niestety znalazły się tutaj przez nieodpowiedzialnych turystów, którzy wychodząc z pobliskiej wioski, pozwolili zwierzętom pobiec za sobą. W trakcie rozmowy wyszło, że to nie są ich psy i wcale nie zamierzają wracać tą sama drogą. Zostawili te psy koło nas i poszli dalej. Zdecydowanie nam nie było po drodze do wioski z której psy pochodziły, ponieważ samochód mieliśmy dokładnie z drugiej strony pasma. Kolejna grupka turystów, przejęła się losem szczeniaków i była skłonna odprowadzić je, ale psy same postanowiły zadbać o siebie i po prostu, z którymś momencie, nie oglądając się za siebie, pobiegły szlakiem. Mam nadzieję, że bezpiecznie trafiły do domu.
Idąc zielonym szlakiem wzdłuż głównego grzbietu Magury Wątkowskiej, "zaliczymy" kilka szczytów. Pierwszy to "Kornuty" 830m.
Kornuty 830mStąd już tylko parę kroków i jesteśmy u celu naszej dzisiejszej wycieczki czyli w rezerwacie "Kornuty"
"Kornuty"-rezerwat przyrody
Jeżeli chcemy z bliska pooglądać ogromne wychodnie skalne, to musimy zboczyć ze szlaku. Kawałek dalej za tablicą informującą o rezerwacie, znajduje się ścieżka prowadząca na południowe zbocza Magury Wątkowskiej.
Oznaczenie ścieżki do wychodniSama nazwa "Kornuty" pochodzi od rogatych owiec, jakie tutejsza łemkowska ludność hodowała na tych terenach. Wystające z ziemi skały przypominają sterczące rogi.( nazwa pochodzenia wołoskiego jak wiele innych na tym terenie, przyniesiona przez wołoskich pasterzy zza Karpat
corn-róg)
Kornuty-rogi
Już w roku 1935 Urząd Wojewódzki w Krakowie uznał skały za zabytek. Dwa lata później oddział PTTK-a w Gorlicach wykupił ten teren od prywatnych gospodarzy, którzy stąd pozyskiwali kamień
(nie jeden nagrobek czy krzyż przydrożny w Beskidzie Niskim stąd pochodzi)
W roku 1953 teren został oficjalnie uznany za rezerwat przyrody. Ciekawostką jest to, że sam rezerwat nie wchodzi w skład Magurskiego Parku Narodowego aczkolwiek z nim graniczy.
Rezerwat "Kornuty"Obecnie teren rezerwatu obejmuje 11,9 ha. na którym znajdują w różnorodny sposób ukształtowane wychodnie skalne z gruboziarnistego piaskowca magurskiego.
Niektóre skały są całkiem spore...
Różne kształty uformowane przez erozję Mchowe poduchyPomiędzy skałami ukryte są jaskinie szczelinowe, jedna z nich "Mroczna" posiada korytarze o długości 189 m a jej deniwelacja wynosi około 15m. Jest zamieszkała przez kilka gatunków nietoperzy. Zwiedzanie jej nie jest bezpieczne dla przeciętnego turysty.
Zabezpieczone wejście do jaskiniKornuty są wyjątkowe, poznając Beskid Niski trzeba je koniecznie uwzględnić w planach 😉
Potężne wychodnie piaskowca magurskiegoTrudno się oderwać od tych malowniczych ( pomalowanych słońcem😉) skał ..Ale to jeszcze nie jest ostatni punkt dnia. Wracamy na szlak zielony i do krzyżówki szlaków z której tym razem nadal zielonym przez kilka szczytów zejdziemy do miejsca początkowego.
Uwagę przykuwają dziwne buki, Kilka konarów, poskręcanych, wyrastających z jednego pnia. Wracając na szlak, przechodzi się przez zarastającą polankę, na której widać resztki, podmurówki pasterskiego szałasu, jakich tu kiedyś było sporo. To właśnie pasące się owce podgryzały młode drzewka powodując taką ich deformację.
Już tu dzisiaj byliśmy Tym razem się nie zatrzymujemy tylko idziemy prosto zielonym szlakiem wzdłuż grzbietu Magury Wątkowskiej. Tutaj chyba najłatwiej zdobyć kilka szczytów w bardzo krótkim czasie i niewielkim wysiłkiem 😉
Najpierw wchodzimy na Wątkową, która jest najwyższym szczytem całego pasma, liczącą całe 846 metrów😉
Obecność potwierdzona 😀
Widoków stąd żadnych nie ma, więc nie zatrzymując się na dłużej idziemy dalej. I już po chwili jesteśmy na kolejnym szczycie .
Magura JasielskaJesteśmy na Magurze Jasielskiej, osoby które parę lat temu tutaj były może ten szczyt nieco zaskoczyć, ponieważ po prostu go nie było. Magura Jasielska, gdzieś się zapodziała, nie było jej na mapach przez kilkadziesiąt lat. Ostatni jej ślad znajduje się w regulaminie GOT z 1951 r. Sprawę wziął a swoje ręce Magurski Park Narodowy i Jasielski oddział PTTK-a ostatecznie ustalając, że to tu właśnie powinien wrócić szczyt i od roku 12 października 2019 stoi tabliczka a kolekcjonerzy pieczątek tutaj mogą wbić kolejne trofeum do książeczki
Dochodzimy do węzła szlaków pod Magurą 829m. ( kolejny szczyt i kolejna Magura). Tutaj szlak zielony krzyżuję się z czerwonym GSB.
Węzeł szlaków pod Magurą Tutaj warto zatrzymać się na chwilę. Przy odrobinie szczęścia i dobrej widoczności zobaczymy stąd Tatry. My niestety widzieliśmy tylko ich daleki zarys. Jest tu ławeczka, przy której można odpocząć, a nawet schron dla wędrowców.
Stoi tu obelisk i krzyż poświęcony św. Janowi Pawłowi II.
To miejsce gdzie znajdują się dwa kamienne kopczyki, usypane przez przyjaciół dla wyjątkowych ludzi, którzy swoje życie związali z górami, którzy kochali te góry a teraz już wędrują po niebieskich szczytach ....
Wiedza Darka o Beskidzie Niskim i Pogórzach zawarta w jego tekstach jest niezastąpiona dla osób chcących poznać ten region
Rafał Wałach-między innymi jemu zawdzięczamy nazwę szlaku zielonego z Folusza na Magurę "Ścieżka pierwsze dnia"- dość intrygująca nazwa upamiętnia utworzenie Magurskiego Parku Narodowego i trasę jaką pokonała 1 stycznia 1995 grupa turystów wraz z Rafałem, która w ten sposób uczciła to wydarzenie .Więcej o tym
http://www.beskid-niski-pogorze.pl/artykuly/kopiec_rafala_walacha.php
Słońce, które towarzyszyło nam prawie przez cały dzień, schowało się za horyzontem, to sygnał, że trzeba wracać. Reszta zielonego szlaku prowadzi nas przez buczynowy las. Co kawałek widać leżące, wielkie, stare, spróchniałe pnie pokryte hubami w przeróżnych kształtach i kolorach.
W pewnym momencie szlak przecina źródła Kłopotnicy i od tego momentu raz bliżej raz dalej będzie nam ta rzeczka towarzyszyć.
Tu zaczyna się KłopotnicaPróbuję wypatrzeć jakiś oznak wiosny..👀.a tu nic ani kwiatka...na samym dole, w przydrożnym rowie widać jakieś bardzo nieśmiałe lapiężniki, chyba nie są pewne czy ta wiosna to aby na pewno już ..
Komentarze
Prześlij komentarz