Wieka Fatra. Tłusta 1373 m.n.p.m.
Kiedy rok wcześniej schodząc w strugach deszczu z Ostrej, zniknęło nam oznakowanie szlaku, przypadek zaprowadził nas na niesamowite miejsce widokowe. Na przeciwko, po drugiej stronie dzikiej i głębokiej doliny zobaczyliśmy obraz, który wręcz nas zahipnotyzował- ogromną górę, której zbocza skalnymi tarasami i pionowymi ścianami opadały w dół. To była Tłusta.
Oczywistą oczywistością 😉 było, że chcemy i musimy zobaczyć to z bliska. Kwestią było tylko KIEDY ?
Wielka Fatra to trochę daleko od nas, za daleko na weekendowy wypadzik. Ale w końcu nadszedł ten moment i w upalny, majowy dzień ☼ Stanęliśmy na rozległym wierzchołku Tłustej😁
O naszej wędrówce na Ostrą przeczytacie pod tym linkiem Wielka Fatra- Zadnia Ostra i Ostra
Blatnica i Gaderska Dolina
Wyjeżdżamy z pensjonatu wcześnie rano, bo przed nami spory kawałek drogi.
Dopiero wschodzące słońce podświetla Góry Choczańskie i Wielkiego Chocza z jego wyraźnie widocznym zadartym "nosem"
Plan mamy mniej więcej ustalony, ale zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce. Już podczas tej majówki mamy trochę kilometrów w nogach, więc nie nastawiamy się na wyjątkowo długie trasy. Tłusta to nasz priorytet 😀
Jedziemy wzdłuż pasma Małej Fatry. Ponad zielenią lasów, na tle błękitnego nieba, wyłaniają się jej granie i najwyższe szczyty, które dobrze są nam znane i przedeptane 😉
Nauczeni wcześniejszym doświadczeniem w Blatnicy, podjeżdżamy na parking najbliżej szlaku, a tu niespodzianka – mimo wczesnej godziny, brak wolnych miejsc. No to jedziemy na ten pośrodku wsi a tu tabliczka opłata za parking sms-em. Brak pana parkingowego, brak parkometru...Sms-y nie przechodzą. Jest jeszcze opcja zapłacić przez bank. O matko! Z plecakiem na plecach, ze świadomością, że jesteśmy już pół godziny w plecy przez niemożliwość uiszczenia opłaty, przechodzę przez wszystkie procedury bankowe i jest ...wreszcie możemy legalnie zostawić tu samochód.
Idziemy przez urokliwą Blatnicę, kiedy po około kilometrze Andrzej uświadamia sobie, że buty które ma na nogach raczej w góry się nie nadają 😐
Przez całe zamieszanie z parkingiem zapomniał przebrać buty. No cóż, zostaję na jakimś skwerku z dwoma plecakami, zestawem kijków i zastanawiając się czy to juz podchodzi pod kategorię KLĄTWA 🤣
W wiosce zachowana jest oryginalna architektura ludowa - domy z łukowato zamkniętymi bramami z końca XVIII wieku.
Żeby nie marnować czasu, rozglądam się po wiosce i zauważam rosnące pod płotem miesięcznice w nietypowym, ciemnym kolorze. Na skwerku stoi kamień upamiętniający mieszkańców wioski zamordowanych przez członków UPA. Nawet tutaj dotarła zbrodnicza działalność tych band.
Po chwili wraca Andrzej, już we właściwym obuwiu😁 i przez znajomą drewnianą bramę wchodzimy do Gaderskiej Doliny. Do królestwa starych drzew, szumiących potoków, skał i ...niedźwiedzi o czym informują widoczne tablice.
Na granicy Doliny Gaderskiej i Blatnickiej stoi pomnik, który przypomina o ciężkiej walce z faszyzmem podczas Słowackiego Powstania Narodowego.
"Z dwóch dolin – chronionych przez wzgórza – tu życie szło przeciwko śmierci".
Wejście do Doliny Gaderskiej
Początek szlaku prowadzi asfaltem. To dość popularna trasa spacerowa urokliwą Doliną Gaderską. Po około 1,5 km w bok odchodzi krótka ścieżką prowadząca do Blatnickiego hradu - malowniczych ruin starej warowni. Ale uciekający czas i spora liczba osób z dziećmi udających się w tamtym kierunku skutecznie wybija nam z głowy ochotę na jakieś skoki w bok 😉
Po trzech kilometrach od parkingu dochodzimy do ujścia Wapiennej Doliny (Ústie Vápennej doliny) i tutaj skręcamy na szlak niebieski prowadzący prosto na Tłustą. Z tym, że słowo "prosto" zupełnie tutaj nie pasuje 🤣 ale o tym za chwilę.
Już po paru krokach wędrówki zatrzymujemy nas magiczny widok na zamykający horyzont skalisty szczyt Ostrej. Piękna góra ...z gatunku tych do których chce się wracać 😍
Może się uda i tam być dzisiaj 🤔
Vápenná dolina i Jaskinia Mažarná
Wchodzimy do lasu. Ścieżka od razu wspina się pod górę, klucząc niemiłosiernie. Rozglądam się, co tu rośnie, ale o tej porze roku niewiele widać. Geofity już przekwitły, a inne rośliny jeszcze nie zdążyły zakwitnąć. Nie lubię, gdy po drodze nic się nie dzieje, bo wtedy szlak strasznie się dłuży. Idziemy, idziemy i idziemy...
Dzikie szlaki Wielkiej Fatry. Drzewa powalone na ścieżkę, znikające znaki szlaku, nieodparte wrażenie, że jesteś ostatnim człowiekiem w promieniu 100 kilometrów 😂
Po jakimś czasie pojawią się pierwsze skalne ściany. A w nich groty. Do niektórych z ciekawością zaglądamy, nie zagłębiając się jednak dalej. Bo wcale nie jestem ciekawa co lub kogo tam można zobaczyć 😱
Dolina znajduje się na obszarze Parku Narodowego Wielka Fatra i podlega dodatkowej ochronie, znajduje się bowiem w rezerwacie przyrody Tlstá. Jest to rezerwat o najwyższym (piątym) stopniu ochrony.
Skalny lewiatan z otwartą paszczą czyhający na zbłąkane dusze 😮
Zaczyna mi się tutaj podobać 😍. Choć szlak jest dość uciążliwy. Sypkie drobne odłamki skał osuwają się spod butów na stromych podejściach i trzeba bardzo uważać, żeby nie zsunąć się razem z nimi.
Dolina jest porośnięta lasem, ale w zboczach jej górnej części znajdują się liczne skały i ściany z potężnymi okapami i jaskiniami.
Takich jaskiń po drodze jest kilka.
Największa z nich to Jaskinia Mažarná. Ta ogólnodostępna jaskinia szczelinowa jest jedną z największych w Wielkiej Fatrze. Ma 130 m długości i imponujący portal wejściowy.
Korytarz jaskini jest szeroki, ale dość niski.
Jaskinia jest również ciekawym stanowiskiem archeologicznym, znaleziono tu szczątki niedźwiedzia jaskiniowego oraz dowody najstarszej osady Turiec datowanej na 3 tysiąclecie p.n.e.
Dalej bez czołówki się nie da.
Hmmm...raczej nie wygląda to na ślady prehistorycznego osadnictwa 😏
Przez chwilę szlak prowadzi wąziutką ścieżką pod niesamowitymi skalnymi ścianami.
To najciekawszy odcinek szlaku, który wyprowadza nas na skalne półki z pięknymi reliktowymi sosnami.
Sosna prawie jak ta słynna na Sokolicy w Pieninach, tylko bez uszkodzeń. Dużo tu takich sosen, trzymających się skał jakby ostatkiem sił, tuż nad przepaścią.
W stronę Kotliny Liptowskiej i Gór Choczańskich.
Za chwilę szlak znowu zagłębi się w stary las.
Tłusta 1373 m.
Mimo tego, że wyżej jaskiń są ciekawsze fragmenty szlaku, nawet z kawałkiem łańcucha i widokiem (ale dość ograniczonym) to droga w górę wlecze się niemiłosiernie. A na dodatek idzie się, po kruchym żwirku, gdzie każdy krok wymaga uwagi. W zachowaniu koncentracji 😆 pomagają strome zbocza i znikające co chwilę znaki szlaku.
Odnoszę wrażenie, że nigdy nie wyjdziemy na szczyt Tłustej. Że będziemy krążyć wieczność pomiędzy starymi świerkami , przechodząc przez kolejne powalone pnie, ze wzrokiem błądzącym w poszukiwaniu niebieskiego paska szlaku. Tak wygląda turystyczna wizja czyśćca 🤣
Szlak bardzo kluczy, na dodatek jest dużo dzikich ścieżek, które nie wiadomo dokąd prowadzą. Kiedy po raz kolejny szlak zatacza zupełnie bezsensowny łuk, oboje z Andrzejem zgodnie stwierdzamy, że znakarz celowo tak poprowadził szlak, żeby turystę odpowiednio wymęczyć, by poczuł każdym swoim mięśniem, że wchodził na Tłustą 😏
I kiedy już przestaję pytać Andrzeja czy daleko jeszcze , wiedząc, że odpowiedź absolutnie nie odpowiada rzeczywistości, pojawia się podszczytowa polana i nadzieja oraz pierwsze ciekawsze rośliny.
Ostatnie metry przed szczytem
Goryczki krótkołodygowe.
Cieszynianka wiosenna.
Tłusta 1373 m.
Pojawiają się również widoki i charakterystyczny grzybek z tabliczką szczytową. Zostawiamy widoki na później i korzystając z obecności ludzi robimy sobie zdjęcie na upragnionym szczycie.
Zdjęcie robi nam Słowak z polsko-czeskimi korzeniami mieszkający od dziecka w Anglii więc konwersacja w trzech, co najmniej, językach jest mocno zabawna.
Niby nie wysoka, ale dała w kość 😉
Oczywiście obowiązkowe "tu byliśmy" 😀
No keksik wiadomo 😋 prima sort
Po nasyceniu się widokami , robimy krótką przerwę na keksika. Musimy też podjąć decyzję, co dalej. Wejście na Tłustą zajęło nam więcej czasu niż planowaliśmy. Do Ostrej spory kawałek drogi i jeszcze długi powrót doliną do Blatnicy.
Zawsze moment kiedy trzeba wstać i zacząć schodzić ze szczytu jest najtrudniejszą chwilą podczas całej wędrówki ...no, bo jak bez żalu można zostawić te widoki i przestrzenie.
Widoki i przestrzenie 😍
Ciągnie nas na piękną Ostrą. Idziemy kawałek szlakiem w jej kierunku, trafiając na grupę malowniczych skałek porośniętych żółciótkimi łyszczakami.
Góry, białe obłoki, skały i barwne plamy kwitnących kwiatów to idealna kompozycja
W dole dolina, którą będziemy wracać, a w oddali szczyty Wielkiej Fatry
Ostatecznie rezygnujemy z Ostrej i decydujemy się na powrót znaną nam już Końską Doliną.
To właśnie ten moment, kiedy zaczynam się zastanawiać, jak szybko znowu tu wrócimy 😁, bo mimo dość męczącego podejścia Tłusta oczarowała nas widokami i magicznym urokiem dzikich szlaków.
Skalnica
Schodzimy stromą ścieżką przez las, ale zdarzają się też miejsca z widokiem na Ostrą.
Konský dol
Konský dol przez który prowadzi szlak to dolina utworzona w triasowych wapieniach i dolomitach płaszczowiny choczańskiej. Jej amfiteatralnie ukształtowane zamknięcie pomiędzy masywami Tlstej i Ostrej, obfitujące w skalne ściany i turnie, nazywane jest Muráň.
.
Jest tutaj kilka jaskiń usytuowanych w jej górnych partiach.
Pierwiosnek bezłodygowy. Po raz pierwszy ten gatunek pierwiosnka w jego naturalnym środowisku (dziko rosnącego) zobaczyłam podczas wędrówki na Ostrą.
Schodząc nieco ze szlaku, można w lesie natrafić na skalne wychodnie, z których roztacza się fantastyczny widok na Tłustą.
Piękna skalista Tłusta i Ostra - dwa charakterystyczne szczyty w Bralnej (Skalnej) Wielkiej Fatrze.
Ta imponująca skalna ambona, wyrastająca w samym sercu doliny, stanowi część skalnego muru zamykającego dolinę i jest jednocześnie wspaniałym punktem widokowym. To właśnie tam dotarliśmy, błądząc w deszczu podczas zejścia z Ostrej. Od tamtej pory widok Tłustej i jej skalnych tarasów nie dawał nam spokoju.
Będąc tam podczas mglistej i deszczowej pogody nie mieliśmy absolutnie świadomości, że występ skalny z którego podziwialiśmy Tłustą, spada pionową ścianą w dół 😱
Schodzimy ze szlaku. Andrzej niezawodnym przewodnickim nosem odnajduje właściwą ścieżkę i idziemy, tym razem świadomie i w zupełnie innej scenerii, w to niezwykłe miejsce.
Stare sosny na szczycie rosną tuż nad urwiskiem.
Tłusta. Prawd, że wygląda pięknie 😍
Skalne miasto na zboczach Tłustej. Niezwykłe dzikie uroczysko.
I jak tu się nie zakochać w rozłożystych sękatych sosnach, białych skalistych turnicach , błękicie nieba przetykanym bielą obłoków. Jak zapomnieć śpiew wiatru i upajający zapach lasu ...Zapadło w duszę, zostało pod powiekami...na zawsze 💓
Rozejście szlaków pod Muraniem.
Dalej już tylko przez stary las, doliną nad którą wznoszą się skalne mury. Jak zwykle na szlakach Wielkiej Fatry prawie pusto. O ile idąc na Tłustą spotkaliśmy kilkanaście osób, to tutaj cisza i spokój.
Aż za bardzo. Dzikie uroczyska przyprawiają o dreszcze, jęki starych drzew kołysanych przez wiatr brzmią niepokojąco a krakanie krążących w górze kruków doskonałe uzupełnia tą nieco mroczną scenerię. Szlaki Wielkiej Fatry doceni tylko prawdziwy górski koneser, lubiący takie klimaty.
W Konskiej Dolinie spotykamy starszego Słowaka z psem. Zaczynam rozmowę oczywiście najpierw z czworonogiem, kiedy obopólna sympatia zostaję potwierdzona intensywnym machaniem ogona , zamieniamy kilka słów z jego panem. Wzrok przykuwa sporych rozmiarów nóż przy jego pasie. Żartuję sobie, ze to chyba na niedźwiedzia. Okazuje się, ze trafiłam. Słowak, wcale nie żartując, opowiedział nam o grasującym tutaj ogromnym samcu.
No, cóż jesteśmy u niego w domu🐻, więc pozostaje tylko nadzieja, że jest na diecie 😂
Z tego dnia, oprócz pięknych wspomnień, przywieźliśmy coś jeszcze... Coś, co wróciło z nami do domu i przez dłuższy czas po powrocie znajdowaliśmy w różnych miejscach 😂. To suche, zeszłoroczne liście, które pokrywały dno doliny warstwą grubą na kilkanaście centymetrów. W butach i skarpetkach jeszcze długo natrafialiśmy na te "pamiątki".
Pętla jaką zrobiliśmy to około 17 kilometrów i około 800 metrów przewyższenia. Kilometrowo nie jest dużo, ale miejscami szlak był dość uciążliwy. Nie wiem ile czasu nam to zajęło, bo nie na czas chodzimy po górach ale połowa to na pewno zdjęcia 😀📷 i odejścia od szlaku "bo tam jest na pewno coś ładnego/ciekawego/zobaczę czy coś nie kwitnie" 😂
















































































Komentarze
Prześlij komentarz