Zamek w Starej Lubowli

 Uwielbiam takie miejsca których historia ma wiele wątków, a zakamarki są pełne tajemnic. Stojący na wzgórzu nad Starą Lubowlą zamek bez wątpienia do takich należy ...




Zamek Lubowelski 


Sokoły 

Kupując bilety do zamku i znajdującego się tuż obok małego skansenu (korzystnie jest kupić bilet do zamku i do skansenu w pakiecie) otrzymujemy informację , że na dziedzińcu zamkowym odbywają się pokazy sokolnictwa. 
Oczywista sprawa, że chcę i muszę to zobaczyć. A ponieważ do pokazu pozostało niewiele czasu, aleję prowadzącą pod górę do zamku pokonujemy prawie biegiem i skrótami (czyli niekoniecznie po alejce 😉) 



Alejka do zamku ...

Dotarliśmy do zamku w rekordowym tempie ...Ale to dopiero połowa sukcesu. Pokazy odbywają się na dziedzińcu przy zamkowej kaplicy. Tylko gdzie to jest ???

 Budowla jest dość sporych rozmiarów . Na szczęście przy kasie złapałam plan zamku, który teraz okazał się bardzo pomocny. 


Dziedziniec przy Kaplicy

Na dziedzińcu już sporo ludzi czeka na drewnianych ławkach na rozpoczęcie pokazu. Naprzeciwko ławek na pniakach siedzą ptaki. Najpierw w oczy rzuca mi się siedzący jak posąg puchacz a później ogromny orzeł. Zajmuję miejsce w pierwszej ławce i się nie ruszam. Andrzej robi foty ptakom. Gorąco. Zaczynam mieć wątpliwości, czy miejsce w pierwszym rzędzie, w palącym słońcu jest tym najlepszym 🌞






Pokazy sokolnictwa na Zamku Lubowelskim 

Piękne są te drapieżne ptaki. Dziewczyny prezentują kilka gatunków. Między innymi puchacza, orła i na samym końcu sokoła. 



Sokolniczka 



Szum skrzydeł przelatujących tuż nad naszymi głowami ogromnych ptaszydeł robi niesamowite wrażenie. Ciekawa jest również historia sokolnictwa.



Zamek 


Po zakończonym pokazie wracamy do dolnej bramy i zaczynam zwiedzanie zamku. Najpierw z przewodnikiem, który opowiada duuuuuużo i ciekawie. Grupa chodząca z przewodnikiem jest liczna, co niestety powoduje, że zwiedzanie w tłumie jest mało komfortowe. Zaopatrzeni w mini przewodnik, decydujemy się jednak odłączyć od grupy. 



Do dzisiaj z zamku zachowały się zewnętrzne ściany renesansowego pałacu oraz północna ściana gotyckiego budynku mieszkalnego, wraz z wieńczącymi je attykami. Nad nimi dominuje wieża. 
W całości zachował się zamek dolny pochodzący z XVII w.

Zaczynamy od Bramy Wjazdowej .


W przejściu znajduje się oryginalna okuta brama, a nad nią widoczne są otwory, którymi w razie potrzeby wylewano gorącą smołę na wrogów (lub nieproszonych gości 😉)

W bramie utworzono niewielkie lapidarium. 



W jednym z pierwszych pomieszczeń do którego wchodzimy możemy zapoznać się z historią zamku oraz postaciami królów, których zamek gościł i władających nim starostów. A odnajdziemy tu nazwiska nie byle jakie. 


Sam Jan III Sobieski dumnie spogląda z portretu. 



W przeszłości to pomieszczenie służyło jako mieszkanie kapitana zamku. Obecnie możemy tu zobaczyć wystawę historyczną: Zamek królów i starostów. 





Barokowy pałac został zbudowany w 1642 roku dzięki ówczesnemu staroście Stanisławowi Lubomirskiemu. 


W dolnej kondygnacji znajduje się  lapidarium a w nim tablice pamiątkowe dokumentujące odbudowę zamku związaną z rodem Lubomírskich.




 Ostatnie trzy pokoje na dolnym piętrze to  kuchnia i  spiżarnia.


W wieżach strażniczych pokazano w skrócie historię zamku. Zobaczymy tu również fragmenty zegarów wieżowych i oryginalną chorągiew żałobną. 


Brama późnogotycka z charakterystycznym "oślim grzbietem" od XV wieku stanowiła wjazd na zamek górny. 


W bramie znajduje się powozownia. 

Czas na  piętro barokowego pałacu. Tutaj naprawdę jest czym się zachwycić. Górne piętro barokowego pałacu dokumentuje głównie XIX i XX wiek. 




Mamy tu salon myśliwski, w którym zgromadzono przedmioty związane z ulubioną rozrywką arystokracji.

W dwóch pierwszych pomieszczeniach znajduje się ekspozycja poświęcona mieszkającej tu węgierskiej rodzinie  Raiszów, w których posiadaniu był zamek w latach 1825 – 1880. A dwie ostatnie sale skupiają się na rodzinie Zamoyskich, która wykorzystywała zamek głównie do celów reprezentacyjnych.










Trudno się oderwać od tych wszystkich cudowności i drobiazgów, które przyciągają wzrok ...i budzą jakąś nostalgię. 


Wychodząc z górnego piętra barokowego pałacu trafiamy do barokowej kaplicy p.w św. Michała Archanioła, która została zbudowana w 1647 roku, o czym świadczy tekst owalnej tablicy nad wejściem. 


Przed kaplicą znajduje się cmentarz, na którym pochowani są także właściciele zamku - Juraj Félix Raisz i Apolónia Raisz.


Z wcześniejszego wyposażenia kaplicy zachowały się trzy barokowe ołtarze i baptysterium.


W tylnej części kaplicy, pod chórem stoi zabytkowa szafa z zakrystii z relikwiarzami. 


Widok na kaplicę z wyższej części zamku.  



W centrum najstarszej części zamku znajdują się ruiny gotyckiego pałacu, zbudowanego na przełomie XIII i XIV wieku lub w XIV wieku. ( nie wiem czym jest zupełnie współczesny, sporych rozmiarów, zielony człekokształtny twór stojący we wnęce pałacu ??? ) 



Za Andrzejem gotycka wieża. 

Na drugim piętrze wieży znajdowało się więzienie, w którym 1768 roku przebywał słynny awanturnik Maurycy Beniowski. Więcej będzie o nim w dalszej części postu.

 Na trzecim piętrze znajdował się magazyn, na czwartym skład prochu, na piątym pomieszczenie z dwiema armatami, a na szóstym pokój trębacza a obecnie platforma widokowa, na którą oczywiście idziemy 😀


Idąc schodami do góry mijamy jeszcze ekspozycje poświęconej rycerstwu.
 

Choć akurat, ten rodzaj broni mi się jakoś z rycerstwem nie kojarzy...to kiścień czasem zwany masłak. To rodzaj broni obuchowej miażdżącej używanej w średniowieczu, składającej się z drewnianego trzonka, do którego łańcuchem, sznurem lub rzemieniem przymocowano bijak, służący do zadawania ciosów przeciwnikowi.


Malutkie okienka strzelnicze 


Widok z wieży na zamkowe mury, wieże i bastiony. W środku kadru widoczny tak zwany "rondel" czyli renesansowy bastion, zbudowany w 1528 roku. Pierwotnie w dolnej części ronda znajdowały się trzy duże strzelnice armatnie.


Widok z wieży na majaczące w oddali szczyty Tatr i nieco bliżej leżące Pieniny. Przy lepszej widoczności widok z wieży jest naprawdę ładny. 


Widoczny w dole niewielki skansen znajdujący się tuż obok zamku. 


Zachodni renesansowy bastion. Zbudowany po 1544 r. zapewniał obronę zamku od najbardziej narażonej strony południowo-zachodniej. W jego górnej i dolnej części znajdowało się po 8 stanowisk armatnich. Wzdłuż obwodu znajdują się szyby zapewniające wentylację podziemnych przejść. Jest to jedyny zachowany bastion tego typu na Słowacji. 

Po wyjściu z wieży jeszcze idziemy do pomieszczeń  renesansowego zamku.



Kiedyś w dolnej części znajdował się w skale browar, nad nim była piekarnia, nad piekarnią kuchnia i magazyny. A  w najwyższej części reprezentacyjny hall i pokoje dzienne.


Obecnie w górnej części znajduje się ekspozycja poświęcona budowie zamku, a w dolnej ekspozycja gorzelnictwa i browarnictwa.


Jak to się kiedyś bimber pędziło 😉



Tutaj stoi chyba sprzęt do warzenia piwa, ale nie jestem pewna, bo do znawców nie należę 😁


Tradycje zamkowej gorzeli kontynuuje Nestville Distillery w pobliskiej miejscowości Hniezdne 🍷


No, tak ...kiedyś to mieli kufle 😂

Podczas zwiedzania zamku, znajdziecie wiele  polskich wątków.  Zacznijmy od zastawu spiskiego. 



Zastaw Spiski 


Zygmunt Luksemburczyk, prowadzący liczne wojny nagle odkrył pustki w królewskiej kasie i zaczął się rozglądać po sąsiadach od kogo by tu pożyczyć lub kogo złupić . Polska w tym czasie była zbyt silna , żeby ją napaść  ale za to  po wygranej wojnie z krzyżakami, nieźle zarobiła na okupach za jeńców.  


W konflikcie polsko-krzyżackim Luksemburczyk stanął po stronie Zakonu i gdy w 1410 roku Polacy gromili pod Grunwaldem krzyżacką armię, on  wypowiedział  wojnę Królestwu. Późną jesienią 1410 roku węgierskie hufce wtargnęły nawet na Sądecczyznę i zdążyły puścić z dymem Stary Sącz. Szybko zostały jednak rozbite pod Bardejowem na Słowacji. 

Ten krótki konflikt zakończył pokój podpisany właśnie na zamku w Lubowli w 1412 roku, bo Zygmunt potrzebował pożyczki a Jagiełło dysponował odpowiednimi środkami. 

Pokój był on bardzo korzystny dla Polski, ponieważ Luksemburczyk, zagrożony przez antywęgierską koalicję zmontowaną przez króla Władysława Jagiełłę, uznał Ruś Czerwoną i Podole za ziemie polskie, a Mołdawię za polskie lenno. I to właśnie wtedy na lubowelskim zamku rozpoczęły się rozmowy dotyczące sporej pożyczki. 

Dalsze negocjacje prowadzono na zamku Dunajec (Niedzica). Zaowocowały wypłaceniem przez stronę polską całej kwoty 37 000 kop groszy praskich (prawie 7 ton srebra!)  i wystawieniem 8 listopada 1412 przez kancelarię królewską dokumentu zastawu spiskich miast. 


Skan pierwszej strony zastawu spiskiego 
(źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)




W skład zastawu weszły: Lubowla wraz z zamkiem, Podoliniec i Gniazda oraz 13 miast spiskich wraz z przynależnymi do nich terenami: Biała Spiska, Lubica, Matejowce, Nowa Wieś Spiska, Poprad, Spiska Sobota, Wierzbów, Straże, Ruszkinowce, Wielka, Spiskie Podgrodzie (ale bez spiskiego zamku), Spiskie Włochy, Twarożne i 15 wsi


 z)
Z zastawionych terytoriów utworzono starostwo spiskie. Jednym z pierwszych starostów spiskich, w latach 1422 - 1428 był Zawisza Czarny z Garbowa, najsłynniejszy polski rycerz, a jednocześnie zaufany dworzanin króla Zygmunta Luksemburskiego.

Miasta należały do Królestwa Węgier, ale użytkownikiem była Polska.

Najdłużej starostwo  spiskie było w rękach rodu Lubomirskich. Był ono jednym z głównych źródeł finansowej potęgi tej rodziny. 

Zastaw spiski nie został nigdy wykupiony. 

Kontrola Polski nad zastawionymi ziemiami trwała niemal 360 lat.

W 1769 r. na rozkaz cesarzowej Marii Teresy wojska austriackie, całkowicie bezprawnie, zajęły starostwo spiskie, co było wstępem do zagarnięcia w roku następnym starostw czorsztyńskiego, nowotarskiego i sądeckiego.

Austriacka okupacja trwała do I rozbioru Polski w 1772 roku, kiedy to tereny te oficjalnie stały się częścią Węgier rządzonych przez Habsburgów. I tym samym zastaw spiski diabli wzięli ...

 Insygnia koronacyjne królów polskich. 





Król Chrobry w koronie. 
Zdj. ze strony 

Bardzo pogmatwane są koleje losu naszych klejnotów koronnych i smutny jest fakt, że Polska jest jedynym europejskim krajem o monarchicznej przeszłości, który nie posiada koronacyjnych insygniów swoich królów i królowych – koron, jabłek i bereł.

 Zawsze było dużo chętnych aby owe insygnia władzy przygarnąć. Ot, choćby Szwedzi... Podczas potopu szwedzkiego w 1655 insygnia ze skarbca koronnego na Wawelu wywiózł i ukrył właśnie na zamku Stara Lubowla Jerzy Sebastian Lubomirski. Zamek awansował wtedy do grupy najważniejszych twierdz Rzeczpospolitej a klejnoty pozostawały tam do 1661 roku. 

Potem wróciły na Wawel, ale jeszcze kilkakrotnie były ukrywane, wywożone i przechowywane w różnych bezpiecznych miejscach jak choćby u Paulinów na Jasnej Górze. 


W 2010 r. powstał komplet odtworzonych regaliów królewskich (korona, jabłko, berło), który został wykonany przez konserwatora i metaloplastyka Józefa Walczyka z Nowego Sącza i stanowi stałą wystawę w kaplicy na zamku w Starej Lubowni.

15 czerwca 1794 roku podczas tłumienia insurekcji kościuszkowskiej żołnierze pruscy prawie nie napotykając oporu weszli do Krakowa. w tym samym dniu obsadzili Wawel zamieniając zamek w twierdzę, do której nikogo postronnego nie wpuszczali. I wtedy łatwo było już dokonać grabieży ...
Sprowadzony przez Prusaków ślusarz wyłamał zamki w drzwiach komnat skarbca, a następnie otworzył wszystkie skrzynie i puzdra. Skradziono drogocenne precjoza i klejnoty koronne, pozostawiając tylko to, co nie miało wartości kruszcowej...

Jakie były losy naszego skarbu narodowego i dlaczego nigdy go nie odzyskano przeczytacie w ciekawym artykule https://www.focus.pl/artykul/klejnoty-koronne-polskich-krolow-gdzie-sa


Ale to jeszcze nie koniec naszych polskich wątków ...

Król Madagaskaru



Co niektórzy zapewne słyszeli o postaci Maurycego Beniowskiego.  Jest on znany głównie dzięki dziełu Juliusza Słowackiego. 
Postać to niezwykle ciekawa i barwna. Węgiersko-polski szlachcic, uczestnik konfederacji barskiej, zesłaniec, uciekinier i podróżnik, kolonizator i „król” Madagaskaru a także autor poczytnego pamiętnika, w którym opisuje swoje przygody. 



A co ma wspólnego z zamkiem w Starej Lubowli ? 

Otóż w roku 1769 pod murami zamku w Lubowli stanęły oddziały konfederatów barskich na czele z Józefem Bierzyńskim. Stara twierdza oparła się polskim wojakom, a w jej wieży wkrótce wylądował jeden z konfederatów, właśnie Maurycy Beniowski.


Ekspozycja poświęcona nietuzinkowej postaci Maurycego Beniowskiego. Za udział w konfederacji Rosjanie zesłali go aż na Kamczatkę. 


Cóż to było jednak dla Beniowskiego.  Porwał statek handlowy i przez Japonię, Tajwan i Macao dotarł w końcu do Francji. Tam wkradł się w łaski króla Ludwika XV, dla którego skolonizował… Madagaskar, przy okazji obwołując się "królem Madagaskaru" 👑


Rodzina Zamoyskich


Również ostatni  akcent historii zamku jako prywatnej rezydencji zapisali Polacy. W1883 roku odkupił go od Węgrów szlachecki ród Zamoyskich. Jan Zamoyski był ostatnim właścicielem Zamku w Starej Lubowki i opuścił go w 1945 roku, wyjeżdżając do Hispanii ze swoją żoną Izabelą de Bourbon i rodziną.


W czasach kiedy po tych pokojach przechadzała się hiszpańska księżna Izabela de Bourbon, moje trampki i krótkie spodenki wywołałby niezłe zgorszenie 😂



Ekspozycja poświęcona Zamoyskim 

 

W takich pantofelkach spacerowała hiszpańska księżna Izabela de Bourbon, 


W sam raz na przejażdżki po okolicy 😉


I kiedy tak patrzyłam na delikatną porcelanę, srebrne sztućce, białe wykrochmalone serwetki ...pomyślałam, że ... szczęśliwe życie składa się z drobiazgów. Z dobrej kawy w ładnej filiżance i jajka po wiedeńsku w kokilce 😉

Zamek w Starej Lubowli na pewno wart jest odwiedzenia, a dysponując większą ilością czasu warto też zobaczyć niewielki skansen tuż pod zamkiem. Pod zamkiem jest płatny parking, ale w sezonie turystycznym, szczególnie we weekendy szybko się zapełnia.  







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Retezat góry o niebieskich oczach. Część I - szczyt Retezat

Rohacz Ostry i Rohacz Płaczliwy - "Orla Perć" Tatr Zachodnich część I

Grześ, Rakoń i Wołowiec czyli Tatry wiosną część 2

Sarnia Skała - wiosenne Tatry dzień trzeci ...regeneracyjny :)

Pomiędzy Matragoną a Hyrlatą